Rozdział 10 - będę grzeczny.

Rozdział dedykuję Mice haha. Na pewno skojarzysz o co chodzi niżej :D
Jest w rozdziale mały podtekst erotyczny więc ten tego... :D
Czytasz = komentujesz
Tobie zajmie to tylko minutkę ,a mi pisanie tego zajęło o wiele dłużej. Dla Ciebie to tylko głupi komentarz a mi sprawi on wielka radochę ;) 
_____________________________________________________

~Zayn
Nie wiedziałem jak Carmi zareaguje na tą wiadomość, szczerze? Trochę mnie to nie obchodziło. Chciałem jej tutaj, teraz razem ze mną. Powiedziałem Markowi żeby ją tu przywiózł nawet jak będzie się opierać. Skurwiel ze mnie co? Już tak mam. Jak czegoś chce muszę tego mieć. A jej na chwile obecną chciałem najbardziej na świecie. Najzabawniejsze jest ,że praktycznie nic o niej nie wiem. Po ostatnim spotkaniu dowiedziałem się ,że potrafi się sprzeciwiać czyli duży plus dla niej. Nie lubię lasek które zgadzają się ze mną ze wszystkim ,bo tak i już. W związku muszą być kłótnie. Zaraz.. W związku? No tak nie jesteśmy w związku oh Zayn. Kto wie może już wkrótce. Najbardziej podoba mi się to ,że ona mnie nawet nie kojarzy. Nie patrzy na mnie jak większość lasek. Nie jak :to ten Zayn Malik z One Direction tylko jako Zayn Malik jako zwykły chłopak. Po raz pierwszy odkąd jestem z chłopakami w zespole trafiła się dziewczyna która podejrzewam ,że nie wie kim jesteśmy. Nie... Ona na sto procent nie wie. Zbyt normalnie zachowuje się gdy któryś z reszty bandu do niej gada. Co prawda ze mną jest inaczej. Ja sam nie wiem jak ona na mnie patrzy. Co jest w jej oczach. Czasami wydaje mi się ,że mnie pragnie a czasami ,że chce mi przypierdolić. Oj no bywa nie? Nałożyłem na siebie pierwsze lepszy rzeczy i zszedłem na dół. Mam nadzieje ,że dzisiejszego wieczoru na długo w nich nie pozostanę. Udałem się do kuchni i zabrałem się za szukanie jakiegoś lepszego wina. Pewnie lubi słodki i czerwone. Wybrałem Carlo Rosi* i wróciłem na góre ,żeby poprawić łóżko bo chyba wypada. Mam nadzieje ,że jebany Styles nie zrobi mi niespodzianki i nie wróci szybciej do domu. Ponoć ma go nie być do ok 3 w nocy. Oby. Reszta mnie nie obchodzi zresztą ,co ja robię ich też. Usłyszałem jak ktoś puka do drzwi. Szybko wyszedłem z pokoju i ruszyłem do drzwi. To była ona. Wyglądała tak pięknie...


~Cami 
Stałam w drzwiach i patrzyłam na Zayna. Jest cudowny.. Nie byłam przekonana by tu przyjechać i nadal nie jestem, ale ten człowiek tak cholernie na mnie działa ,że nie myślę i po prostu wsiadłam do tego auta i tu przyjechałam. Dobra chyba czas się odezwać.
- hej nie wie..
- ale ja wiem - przerwał mi z uśmieszkiem ilustrując mnie - wejdź.
Zaprosił mnie do środka i poprowadził na góre. Cholera, boję się że to wszystko źle się dziś skończy. Znów przyjdzie tutaj Hazza i tym razem mnie już na pewno zabije. Kurwa gdzie ja mam mózg.. Przystępuje na zachciankę zaręczonego chłopaka! na dodatek nie byle jakiego chłopaka. Nie chce mu pokazać ,że dziwnie się czuję w jego towarzystwie. Przecież tyle czasu na niego czekała. Kilka dni temu był jedynie w moich myślach i snach. A teraz mam okazję być blisko niego. Powinnam to wykorzystać prawda? Usiadłam na brzegu łóżka czekając na to co Zayn teraz zrobi. Czy powie mi po co tu jestem. Właśnie powinnam zapytać. Spojrzałam na chłopak który właśnie nalewał wina do kieliszków. 
- właściwie.. - zaczęłam ,ale mulat posłał mi takie piękne spojrzenie ,że troszku mnie zatkało i spuściłam lekko głowę w dół - właściwie po co mnie do siebie zaprosiłeś? 
- jak to po co skarbie? - zaśmiał się, i podał mi kieliszek z winem - przypnij sobie naszą ostatnią rozmowę u ciebie. 
Położył się na łóżku ,ciągle na mnie patrząc a mnie zatkało. On chyba teraz żartuje prawda? Z naszej ostatniej rozmowy wynikło ,że jest na mnie krótko mówiąc napalony. Okej, seks jest dla ludzi nie mam nic przeciwko ,ale że z nim? Teraz? Słucham? Moje rozmyślanie przerwało mi chrząknięcie Zayna. Spojrzałam na niego a on ręką poklepał miejsce obok zachęcając mnie bym się położyła. Przełknęłam delikatnie ślinę, ale ten chyba zauważył moje lekkie zmieszanie. 
- no dalej kochanie, nie musisz się bać 
uśmiechnął się przekonująco ,a ja powoli przesunęłam się na miejsce obok niego i ułożyłam się w pozycji pół siedzącej przykładając kieliszek do ust by się napić jednak Zayn wyciągnął mi go z ręki i położył na stoliku obok, a następnie ułożył dłonie po obu stronach mojej głowy podpierając się na nich. Nachylił się do mojego ucha lekko przygryzając jego płatek. 
będę grzeczny - wymruczał - obiecuje. - Znów przygryzł moje ucho tym razem odrobinkę mocniej na co mocno zaciągnęłam się powietrzem. A raczej jego perfumami. Zayn zaczął muskać swoimi wspaniałymi ustami moje kości policzkowe kierując się do ust. Odruchowo delikatnie dotknęłam dłonią jego przepięknej lini szczęki. Zayn powoli naparł na moje usta na co ja mimowolnie je otworzyłam. Przygryzłam lekko jego dolną wargę na co ten się uśmiechnął. Przesunęłam dłoń na jego kark i pieszczotliwie zaczęłam go gładzić. Malik nie przerywając pocałunku przejechał swoją dłonią po mojej talii na co lekko wzdrygnęłam. Mimo ,że nie powinno strasznie mi się to wszystko podobało. Nie chciałam ,żeby się kończyło. Chciałam jego jak najwięcej, nawet jeżeli nie powinniśmy. Pragnęłam go.W każdym znaczeniu tego słowa. Przejechałam palcami wzdłuż jego umięśnionych pleców. Nasz pocałunek z sekundy na sekundy stawał się coraz bardziej namiętny. 


Zayna dłonie błądziły po całym moim ciele. Nie mogłam już dłużej wytrzymać. Złapałam za końce jego koszulki i skierowałam ją do góry. Chłopak posłusznie uniósł ręce w górę by nie utrudniać mi ściągnięcia jej i odrazu wrócił do pocałunku. Nie czekał zbyt długo z moją górną częścią ubrania. Szybko ją ze mnie zerwał i przerywając pocałunek zaczął przejeżdżać ustami po mojej szyji delikatnie się w nią wsysając. Schodził coraz niżej z pocałunkami które stawały się oraz agresywniejsze. Jeździłam ręką po jego plecach a drugą wplatałam w jego idealnie ułożone włosy. Zayn po chwili wrócił do moich ust, jednak jego dłonie wylądowały na moich biodrach i w jednej sekundzie znaleźliśmy się w pozycji siedzącej, jednakże tym razem ja nad nim górowałam siedząc na nim okrakiem. Szatyn zabrał się za odpinanie moich spodni. Nawet nie wiem kiedy na chwile postawił mnie na nogi żeby je całkowicie ze mnie zdjąć i z powrotem usadzić na swoich kolanach. Dłonie pokierowałam w stronę jego rozporka ,ale udało mi się go jedynie rozpiąć bo ten poniósł mnie i skierował nas w stronę ściany o którą mnie oparł. 



____________________
hyhyhyhyhyhyhyhyhy, wiem że mnie zabijecie. Wiem no trudno ,ale musiałam skończyć tutaj haha. Przepraszam. Piszę ten rozdział już dość długo i już mi się klawiatura mieni :o Wiem wie. rozdział powinien być o wiele wcześniej, ale no cóż. Weekend był zbyt że tak powiem zwariowany by go odstąpić na pisanie rozdziału. Mika if you know what I mean XDD nie chce mi się tutaj zbytnio rozpisywać ups. Albo znów mi się wydaje albo rozdział jest dłuższy niż zwykle. No na bank mi się wydaje. Nie wiem czemu zawsze myślę ,że jest długi a nie jest XD dobra już starczy mojego pierdolenie :d pozdrowienia dla czytających <3
7 komentarzy = następny rozdział. 

7 komentarzy:

  1. Zboczeniec
    A H A
    zly pies
    turlaj sie

    OdpowiedzUsuń
  2. No kurwaaa chcesz zebym depresji dostala. Super czekam na nastepny i ma byc jak najszybciej bo cue kicia zabije . Kc :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeeej mam nadzieje ze jej nie wykorzysta.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pozdrowienia dla piszącej :) O Boże to jest super.....
    Sara

    OdpowiedzUsuń
  5. o ja szybko to się rozwija wszystko, ciekawe co będzie dalej i czy ktoś ich nakryje ?? Czekam na next :) Sasha

    OdpowiedzUsuń
  6. Jesteś zła xD strasznie! Czekam na następny xx kc :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Ludzie piszcie komcie, takie fajne FF a ja nie moge się doczekać co będzie dalej, współpracujmy :)
    Loczek xxx

    OdpowiedzUsuń