rozdział 12 - blizny.

~Zayn

Jak zwykle wszystko musiało coś a raczej ktoś zjebać. Czy oni nigdy nie zrozumieją ,że przed wejściem do czyjegoś pokoju to się zazwyczaj puka? W szczególności Niall. Z jednej strony cieszę się że był to on a nie Hazza. Tak czy siak muszę pogadać z Niallem o tym co zobaczył. Carmen uciekła do łazienki. Nie wiem w sumie co ona tam robi, ale nie czas na to. Czas ratować sobie dupe. Ubrałem szybko jeansy i poszedłem na dół poszukać Nialla. Był w kuchni co w tym dziwnego?
- Niall stary musimy pogadać. - zacząłem
- Zayn - powiedział odkładając kanapkę na talerz. Gdzie on mieści to wszystko co je? - nie ma o czym gadać, będę udawać że nic nie widziałem, ale - przerwał na chwile by wziąć kolejny kęs kanapki - po pierwsze przepraszam jak zwykle zapomniałem zapukać, a po drugie - wziął wdech i spojrzał na mnie - powiedz mi czy to tylko Twoja zabawka?
Szczerze zaskoczył mnie tym pytaniem, spodziewałem się czegoś o Perrie. Co ja mam mu odpowiedzieć? Sam nie wiem kim dla mnie jest ta dziewczyna. niesamowicie mi się podoba, i jak już milion razy wspominałem ma w sobie coś co nie daje mi spokoju i mega do siebie przyciąga. Ale czego od niej tak naprawdę chce? Na pewno nie chciałem tylko seksu. Dobra chciałem ,ale nie jest to jedyne czego chce. Kurwa serio musiał zadać takie pytanie?
- dlaczego pytasz? - palnąłem.
- wiesz Zayn - wstał i skierował się do lodówki - masz dziewczynę, znaczy narzeczoną tak? - skinąłem głową - no właśnie. Carmen sprawia wrażenie naprawdę fajnej dziewczyny, i nie tylko ja tak z chłopaków myślę mimo ,że reszta nie miała jeszcze okazji spędzić z nią więcej czasu.
- do rzeczy Niall - zaczynało nudzić mnie to pierdolenie.
- Do rzeczy do rzeczy - zacytował - chodzi o to ,że widać po niej że chyba trochę na Ciebie leci i przykro by jej było gdyby dowiedziała się że jest Twoją zabaweczką - wziął łyka wody którą wyjął przed chwilą z lodówki - kolejną.
Kurwa ciągle mi to wypominają. Tamta nie była moją zabaweczką, byłem najebany a ona się ciągle do mnie przystawiała no i tak wyszło. Nawet nie wiem jak ona ma na imię.
- Wiesz Niall - westchnąłem - Wydaje mi się ,że ona nie jest ani nie będzie moją zabaweczką czy jak ty to nazywasz. Podoba mi się, tylko jest problem - przeczesałem ręka włosy - a mianowicie Perrie i Harry.
-Perrie - zaśmiał się - przecież jej nawet nie kochasz po chuj ty z nią w ogóle jesteś hm?
- nie powiedziałem że problemem jest tylko Perrie - syknąłem
- no ta jest jeszcze Styles - podrapał się po głowie - może zagadaj z nim jakoś, w końcu jesteśmy piątką przyjaciół nie?
- nie - odparłem szybko - Styles się do moich przyjaciół nie zalicza.
- ohh - westchnął - Zayn chłopie, jak się czegoś bardzo chce da się zrobić, wiesz że na mnie możesz zawsze liczyć jak i na resztę na pewno coś wymyślimy razem co Ci pomoże tylko - podszedł do mnie i poklepał po ramieniu - sam zdecyduj najpierw czego tak naprawdę chcesz - skierował się do wyjścia z kuchni jednak go coś olśniło - aha, byłbym zapomniał jak byliśmy u Cami i miała tą bluzkę na ramiączkach nie? Zauważyłem coś dziwnego na jej rękach. Też to dziś zauważyłeś?
- Nie miałem czasu patrzeć na jej ręcę Niall - zaśmiałem się - co to było?
- wydaje mi się ,że to jakieś blizny czy coś - skrzywił się- zresztą nie wiem. Idę coś zjeść bo nie ma ni w lodówce. Trzymaj się stary!
Ten znów idzie wpierdalać... Kiwnąłem mu tylko głową na pożegnanie. Blizny na rękach? Oby nie było to to oczym myśle. Wstałem i skierowałem się do swojego pokoju by to sprawdzić.



~Cami

Nie wiem co mam ze sobą zrobić. Wbiegłam tak szybko do tej łazienki ,że zdążyłam zabrać ze sobą moją bielizne. Ubrałam ją na siebie i usiadłam pod drzwiami. Co teraz? Kolejny będzie mnie miał za jakąś kurwe. Zresztą po dzisiejszym wydarzeniu sama się mam za taką. Co z tego ,że to Zayn Malik. Kurwa on mnie nie zna. Nic o mnie nie wie. A ja jak nic nie warta szmata pozwoliłam mu na to. Łzy płynęły mi po policzkach. Kiedyś inaczej to sobie wyobrażałam. Wyobrażałam sobie ,że ich poznam i będziemy wspaniałą paczką przyjaciół i być może kiedyś uda mi się być z Zaynem. A teraz? 2/5 a może 3/5 uważa mnie za dziwke. On pewnie też. Normalna dziewczyna nie pozwoliłaby na to po 2-3 dniach znajomości. Tak bardzo potrzebuje teraz mojej kochanej ostrej przyjaciółki. Ona mnie bardzo rozumie. Najbardziej. Mimo ,że nie potafi mówić wie jak mi pomóc. Co z tego że miałam ogromne blizny. Co z tego że mama wydaje fortunę na kremy na te blizny jak i tak zrobię nowe. To jest silniejsze ode mnie. Jak się cieszę ,że Zayn nie zauważył. Nie dość ,że zapewne ma mnie za dziwke to jeszcze miałby za psychopatkę czy coś. Usłyszałam jak drzwi od pokoju się otwierają. A potem pukanie do drzwi. I moje imię.


- idź sobie - zaszlochałam.
- Carmen nie wygłupiaj się kotku - powiedział łagodnie Zayn - otwórz mi porozmawiajmy przecież nic się nie stało.
- nic się nie stało?! - krzyknęłam i szybko otworzyłam drzwi. nie ważne ,że stałam teraz w samej bieliźnie - jak do cholery nic się nie stało?! Teraz już dwóch twoich koelgów ma mnie za jakąs dziwkę i zapewne ty jako trzeci Zayn. Kurwa! Po chuj ja to zrobiłam
Zniżyłam głos przy ostatnich słowach. Nie miałam siły mówić. Nie nawidzę siebie. Osunęłam się po ścianie. Zayn ukucnął obok. Błagam niech on mnie zostawi.
- Carmen - wtulił głowe w moją szyje - nikt cię głupolu nie ma za dziwke tak? Harry jest popierdolony i nim się nie martw. Niall nawet nic nie powiedział tylko przeprosił.
- Zayn kurwa - odsunęłam go od siebie - masz narzeczoną! znasz mnie jebane dwa dni a ja pozwoliłam Ci byś mnie przeleciał! Jaką mogę mieć inną opinie co?!
 nie panowałam nad sobą w takich sytuacjach. Miałam strasznie słabe nerwy. Chcę być już w domu i złagodzić to wszystko kochaną przyjaciółka. Ma taki ostry język... Wstałam i chciałam jak najszybciej wejść do pokoju się ubrać a potem stąd uciec ,ale Malik szarpnął mnie mocno za rękę na co skierowałam na niego wzrok. Nie patrzył na mnie. Patrzył tam gdzie nie powinien.
- Co to kurwa jest Carmen?!
Zobaczył je. Patrzył na nie i na mnie z wściekłością. Patrzył na ślady które tak bardzo mi pomogły. Na moje blizny.

_____________________________________

bam bam kociaki. strasznie wolno szło te 5 komentarzy haha. ale wybaczam Wam. Pewnie przez blokade +18. zmieniłam ją już i mam nadzieje że nie usuną mi teraz bloga XDDD rozdział bezsensu trochę. Sama nie wiedziałam co pisać. Taki tam spontan. Nie chce mi się już pisać zmęczyłam się xdd. 
6 komentarzy = następny. 

6 komentarzy:

  1. Ten znów idzie wpierdalać...
    haaaahahahahahahahahahahahahha
    okokok
    calm down
    ok nowy rozdzial bo tak pa ok

    OdpowiedzUsuń
  2. JA CHCE
    KOLEJNY PISZESZ ŚWIETNIEEE! TYLKO PISZ DŁUŻSZE PROOOSZE! :c
    BO SIE OBRAŻĘ I NIE BĘDĘ CZYTAĆ XD

    OdpowiedzUsuń
  3. O zesz kurwaa . Zahrbisty jak zwykle kicia i pisz troszeczke dluzsze bo cie udusze. Mika :**

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny rozdział ale pisz dłuższe rozdziały !

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam momenty jak Niall idzie jeść XD Akcja się rozwija, bardzo fajny rozdział, czekam na następny :)

    Sara

    OdpowiedzUsuń
  6. Zajebisty rozdział. Fajnie że nie zapomniałaś nawiązać do tych blizn całych :) Ciekawe co dalej będzie :) // Eleanor xx

    OdpowiedzUsuń