Rozdział 13 - to nie skończy się dobrze.

~ Cami

- ja.. - nie wiedziałam co mam powiedzieć. Nie miałam nawet ułożonej gadki na temat tych blizn.
- powiedz kurwa co to jest! - krzyczy na mnie. Niech on się ogarnie. Nie jest moim chłopakiem czy coś bym musiała mu się tłumaczyć. - Czekam Carmen!
- Nie twój zasrany interes Zayn - syknęłam i wyrwałam rękę z jego ucisku - daj mi spokój.
Wyszłam z łazienki jednak te znów mną szarpnął i przyciągnął do siebie. Jego oczy nie były już tak wspaniale czekoladowe. Były o wiele ciemniejsze. Chyba nawet czarne. jezu co on się tak denerwuje?
- Odpowiedz. Mi. Na. Pytanie. - wysyczał przez zaciśnięte zęby i ścisnął mocniej moje ramiona na o wzdrygnęłam.
- Zayn kurwa to boli! - próbowałam się wyrwać - to moja sprawa.
- nie odzywaj się tak do mnie i nie ignoruj mojego jebanego pytania! - dalej krzyczy. Wyjebać mu teraz czy trochę później?
- To długa historia i już nie aktualna - palnęłam - nie robię już tego naprawdę.
Chłopak poluźnił ucisk na moich ramionach, ale nie był to koniec przedstawienie. Pociągnął mnie przed lustro i zaczął oglądać całe moje ciało co chwile natrafiając na inną bliznę.
- jesteś nienormalna? - zapytał marszcząc brwi - po cholerę to robisz?
- bo mi to pomaga - szybko odpowiedziałam jednak czułam , jak do oczu napływają mi łzy.
- i tu cie mam maleńka - popatrzył na mnie - przed chwilą zapewniłaś że już tego nie robisz a teraz ,że i to pomaga jest...
- zamknij się! - przerwałam mu. - nic nie rozumiesz! nikt nic nie rozumie! mam dość ciągłego oskarżania mnie o to że jestem nienormalna! chce z tym skończyć rozumiesz?! chce ,ale to jest silniejsze ode mnie Zayn... Wszyscy potrafią mi tylko mówić co robię źle ale nikt nie spróbuje nawet postawić się w mojej sytuacji. Jak już zaczniesz nie kończysz rozumiesz? Ból fizyczny uwalnia mnie od psychicznego do cholery mam dość...
płakałam. Nie obchodziło mnie teraz ,że widzi mnie taką. W końcu się wykrzyczałam. Wykrzyczałam to co chciałam wykrzyczeć każdemu kto pierdoli mi o moim samookaleczeniu. Zayn stał i patrzył na mnie z chyba żalem. Skierowałam się do pokoju ,usidłałam na łóżku i podkuliłam nogi. Co z tego że nie było to moje łóżko ani mój pokój nie interesowało mnie to teraz. Schowałam głowę w ręce i płakałam.

~Zayn

Głupio mi. Naskoczyłem na nią za bardzo. No ale ej, mega mnie wkurwia takie coś. Miałem kiedyś koleżankę która się samo okaleczała i narobiła sobie przez to wiele problemów. Wiele razy była bliska śmierci. Dlatego gdy widzę coś takiego dostaje szału. A teraz Cami siedzi i płacze. Kurwa. Usiadłem obok niej i objąłem ją. Dziewczyna wtuliła we mnie głowę na co mocniej ją do siebie przytuliłem. Tak bardzo płakała...
- Cami już dobrze - powiedziałem spokojnym głosem - przepraszam, nie potrzebnie tak na Ciebie nakrzyczałem.
- Mogę się na chwile położyć? - zapytała ,złamanym głosem.
Nie odpowiedziałem po prostu położyłem ją na łóżku i usadowiłem się zaraz obok wtulając ją w siebie. Nakryłem nas kołdrą i patrzyłem na nią jak pomału zasypia. Niech śpi jest na pewno zmęczona. Muszę w końcu odpowiedzieć sobie na pytanie co ja robię i czy chce czegoś więcej od niej. Dziewczyna nawet nie wie kim naprawdę jestem, gdybym teraz zerwał z Perrie i zaczął z nią... Media miały by o czym pierdolić. Niall miał rację. Muszę usiąść z chłopakami przy jakimś piwie i się ich poradzić. Podejrzewam ,że Daddy jak zwykle doradzi mi coś dobrego. Rozmyślanie przerwały mi wibracje telefonu leżącego na szafce obok łóżka.

' kochanie za 5 minut będę. Mam nadzieje że nie zapomniałeś x. P '

Kurwa Perrie! Serio!? co mam teraz zrobić?1 Cami słodko sobie śpi w moim łóżku na dodatek w bieliźnie ,Perrie za chwile tu będzie. Cholera! Nie myśląc ani chwili dłużej, wziąłem Carmen na ręce i przeniosłem do pierwszego lepszego pokoju. Nie ważne czyj to pokój. ratuje nam dupy. Pocałowałem Cami w czoło, i wyszedłem z pokoju.


Wpadłem do siebie by ogarnąć tam trochę. Perrie niestety ma nosa do takich spraw. Zobaczyłem rzeczy Cami wrzuciłem je do szafy i zbiegłem na dół. W tym samym momencie rozległ się dzwonek do drzwi. Uff zdążyłem.


* ok. 2 godzin później*

~Cami

Śniło mi się, że jestem w obcym mi pokoju i ktoś mnie obserwuje. Jednak po przebudzeniu się uczucie to nie zniknęło. Nie byłam ani w swoim pokoju, ani u Zayna. Prawdopodobnie to pokój Hazzy. Dlaczego tak myśle? Ponieważ ten chłopak siedzi na przeciwko mnie i ze złośliwym wyrazem twarzy wpatruję się we mnie. Zayn co ja tu cholera jasna robie?! To nie skończy się dobrze. Ratunku...


__________________
nie chce mi sie pisać notki.
6 komci = następny.

6 komentarzy:

  1. Ja pragnę kolejnego!! aa kurwa.
    to uzależnia *0*
    Zayn taki troskliwy ooo :D
    Ciekawe co zrobi Harry no ejjj ! Dawaj kolejny mi tuu
    XD

    OdpowiedzUsuń
  2. O zesz kurwa mac ! Cudny jdbxjddnlznjddknsjj next !!

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialny ! Ale błagam o dłuższe !♡

    OdpowiedzUsuń
  4. ZZ każdym rozdziałem zaskakujesz coraz bardziej:) Kocham to FF :*

    Sara

    OdpowiedzUsuń
  5. Błagam pisz dłuższe kochana :) Akcja ciekawie się rozwija :) Czekam na następny :)
    // Eleanor xx

    OdpowiedzUsuń