- Carmen kochanie, proszę Cię pojedź do centrum powinnam dziś zapłacić rachunek z telefon a kompletnie nie mam dziś czasu by to załatwić- mama wyskoczyła odrazu po moim zejściu na dół.
- mamo... nie możesz zrobić tego jutro? jest sobota nie chce mi się na prawdę.. - powiedziałam opierając głowę o ścianę.
- córciu proszę Cię. Sama wczoraj wspominałaś że musisz jechać kupić coś do szkoły. - fakt sama o tym zapomniałam. mimo że bardzo nie chciało mi się nic robić zgodziłam się. szybko zjadłam śniadanie, wróciłam do swojego pokoju zaczęłam szperać w szafie. Postanowiłam obrać czarne leginsy, biały luźny sweterek i miętowe krótkie conversy. Nałożyłam lekki makijaż i wyszłam na autobus. Gdy byłam już w środku włożyłam słuchawki w uszy i zaczęłam rozmyślać. Leciała piosenka One Direction- Moments. " cholera. Dlaczego oni są tak wspaniali. Ile bym oddała by ich poznać by być blisko nich i mieć ich na co dzień"- autobus ostro zahamował- "eh.. ogarnij się dziewczyno. zejdź na ziemie. żyj realnym światem nie czymś co nigdy się nie wydarzy" Przeleciało kilka innych piosenek i nadszedł czas wyjścia z autobusu. Dość leniwym krokiem poszłam zapłacić rachunki mamy " czy ona w końcu załatwi to by pobierali opłaty z konta?' - pomyślałam lekko zdenerwowana. Nie lubiłam tego miasta. Wszędzie tłok. Wszędzie głośno, ludzie chodzą nie patrzą na to czy właśnie w ciebie weszli. Normalnie jak w NY. Zanim miałam iść do szkolnego postanowiłam pójść do Starbucks'a kupić sobie jakąś kawę. Oczywiście kolejka była niesamowita. Przede mną stały dwie dziewczyny których rozmowę podsłuchałam " jeju, przysięgam ci to serio był Harry. jestem na sto procent pewna! - przestań Kesey masz zwidy. pijesz za dużo kawy" Harry? Panna serio ma jakieś omamy. Zapłaciłam za swoją kawę i wyszłam gdy zadzwonił telefon - Cami gdzie Ty jesteś? czekam na Ciebie już pół godziny byłyśmy umówione!" - cholera zupełnie zapomniałam o Courtney. Miałyśmy iść na zdjęcia. - "Kurcze Courtney zupełnie zapomniałam. jestem w centrum zaraz do Ciebie przyjadę" Gdyby nie fakt że jest moją najlepszą przyjaciółką zostałabym jeszcze trochę w centrum, ale nie chciałam jej znów wystawić. Ostatnio często mi się to zdarza więc szybkim krokiem ruszyłam na autobus powrotni. <bum> upadłam. miałam na sobie całą ulubioną kawę którą przed chwilą kupiłam. Jakiś kretyn na mnie wpadł z dość dużą siła "co to chole..." zatkało mnie. Przede mną stał dość wysoki blondyn, z roześmiana twarzą jednak w jego oczach można było dopatrzyć się przeprosin, Ale chwileczkę.. to nie był zwykły przeciętny blondyn. To był Niall. Tak ten Niall z 1D. Nie.. dziewczyno upadłaś. uderzyłaś się w głowę. Masz zwidy.
- Niall idioto hahaha zobacz co zrobiłeś!- to był Louis wymawiający te słowa przez śmiech. Tak również ten z 1D. czy ja śnie? Otrząsnęłam głową i zorientowałam się że nie byli we dwoje. była ich cała piątka. Niall wyciągnął do mnie rękę
-hej wszystko ok? przepraszam najmocniej gdyby nie jakiś głupek podstawił mi nogi nie doszło by do tego. - lekko zdenerwowany popatrzył na Lou.
- zamknij się Niall. Cześć jestem Lou- boże. co mam odpowiedzieć? zacząć krzyczeć? płakać? błagać o zdjęcie lub autograf?
- yy..jestem Carmen i... nic się nie stało. żyję. złapałam się za głowę. nie Carmen nie możesz pokazać po sobie jak bardzo ich kochasz. odstraszysz ich.
- głupio mi jesteś cała mokra przez kawę czekaj mam chusteczkę!
- Niall idioto Twoja chusteczka tu nie pomoże, lepiej oddaj jej za bluzkę i zaproś na kawę! - Zaproś na kawę. zaproś na kawę. Za proś na ka-we. Słucham?
-nie głupi pomysł- odezwał się Harry
- no nie daj się prosić chodź! - chyba muszę odmówić.
- niee.. troszkę się spieszę nie chce wam robić kłopotów to tylko głupia kawa..
- ale my nalegamy - z uśmiechem powiedział Zayn. Zayn chłopak z moich marzeń. na żywo jest jeszcze cudowniejszy niż myślałam.
- no dalej chodź!" - powiedzieli niemal że w jednym tępie wszyscy.
- no dobrze w sumie czemu nie - to się nie dzieje. chyba myślą ze ich nie rozpoznała. jak ja mam się zachować? mam ochotę zacząć skakać i krzyczeć. nie Carmen. nie możesz zepsuć tego co się dzieje. nie możesz...
------------------------------------------------------------
kilka slow od autorki:
Zaczynam! mam nadzieje ze się wam spodoba.
Każdy komentarz jest dla mnie ważny. każda uwaga.
Jeżeli moglibyście gdzieś to udostępnić zęby więcej ludzi tu wchodziło..
Byłabym bardzo wdzięczna.
a teraz co o tym myślicie?
czekam na komentarze :)