Rozdział 3 - co on ku*wa robi?!

Wysiadając z samochodu zaczęłam mieć pewne wątpliwości co do tej "domówki". Nie wiedziałam kogo mam się tak spodziewać. W końcu nie byli to zwykli chłopacy. Spojrzałam na dom przed którym stałam. Nie wyglądał tak jak każdy angielski dom. Nie był to tak zwany bliźniak. Była to przepiękna, masywna, biała willa. Miała spory garaż zapewne z powodu że mieszkali tam w piątkę. Dziwiło mnie to trochę w końcu trzech z nich było w związku. Nagle ocknelam się ze stoję pod domem 1D jak jakaś zamyślona wariatka. Podeszlam do drzwi i zapukałam niepewnie. W drzwiach stanął Louis.
- hej Cami! Już myśleliśmy że się nie pojawisz.
- jakbym śmiała - zaśmiał się poczym gestem ręki zaprosił do środka. Nie mam nawet słów jak niesamowicie dobrze było wnętrze ich domu. Zastanawialam sie czy aby się w nim dziś nie zgubie. Louis poprowadził mnie na taras ogrodowy gdzie odbywała sie impreza. Widać już dawno sie rozkręcila. Jedni siedzieli w basenie. Drudzy leżeli pijani na trawie śmiejąc sie z niczego. Inni dalej wlewali w siebie alkohol. Muzyka grała głośno.
-bu! - ktoś krzyknął za mną kujac mnie palcem w plecy aż lekko podskonczylam.
-jezu...
-no wiesz różnie mnie nazywają ale jezu jeszcze nie słyszałem bóg to rozu...
-zamknij się Harry juz pieprzysz jej głupoty a dopiero co weszła - przerwał Harremu Zayn, na co się zaśmiałam. Harry zrobił głupią mine do Zayna po czym dotykając mojego ramienia przeprosił mnie na chwile.
Z- jak Ci się podoba impreza? - o jezu niech on do mnie nie gada
- dopiero weszłam ale na pierwszy rzut oka jest ok.
-uuu tylko ok no cóż musimy się bardziej postarać - zaśmiał się
- drinka?
- w sumie czemu nie.
Poszliśmy na dużą cztero osobową huśtawke. Podał mi drinka i zaczęliśmy rozmawiać. Tak bardzo nie chciałam wypalić czegoś głupiego pokazując jak bardzo uwielbiam jego jak i resztę zespołu. W prawdzie ciężko było mi na niego nawet patrzeć gdy rozmawialiśmy. Miałam ochotę zacząć krzyczeć, skakać i rzucić się mu na szyję i powiedzieć jak bardzo za nim szaleje.
-palisz? - przerwał mi rozmyślanie.
-taak.. - lekko zawahałam się odpowiadając.
-chodź. -powiedział z uśmiechem.
-dokąd?
-zapalić.
-nie możemy tutaj?
-mam swoje miejsce. -po czy gestem ręki pokazał bym za nim poszła.
***
Weszliśmy do jakiegoś pokoju. Podejrzewam że był to nawet jego pokój. Był urządzony w ciemnych wręcz czarnych barwach z lekkimi dodatkami białego. Otworzył wielkie drzwi prowadzące na dość duży taras.
- Zayn na jedno by wyszło gdybyśmy zapalili na dole z wszystkimi. - zaśmiałam się
- czyżby? - na co pociągając za jakiś sznurek nie wiadomo skąd pojawiła sie drabina.
-panie przodem.
-ale.. że co?
-haha noo dalej wchodź będę za Tobą.
-al.. - nie, nie zabiorę Ci drabiny jak już będziesz na górze.
- haha nie miałam tego na myśli wariacie.
-to nie zadawaj już pytań tylko wchodź.
Nie zastanawiając się dłużej ułożyłam stopę na pierwszym szczeblu drabiny i nagle ocknelam się że mam na sobie krótką sukienkę a Zayn mial być tuż za mna....
-idziesz pierwszy.
- o jezu idz marudo.
-nie nie nie Zayn zobacz na moją sukienkę.
-hmm fakt bardzo ładnie w niej wyglądasz ale jaki to ma związek z wchodzeniem po drabinie? -mówiąc to obejrzał mnie dokładnie lecąc wzrokiem od góry do dołu , przez co sprawił że sie zarumienilam.
-po prostu idź pierwszy
-no dobrze. Zaczął wspinać sie do góry a ja zaraz za nim. Podał mi rękę gdy byłam juz na samej górze opuszczając ostatni szczebel.
- a więc to jest moje miejsce w ktorym uwielbiam siedzieć wieczorami. -prawda była taka że bylismy na dachu budynku. Jednak znajdował się tam dziwny obiekt. Wyglądało to jak pół kole. Zayn pokierował się w tego kierunku, po czym nachylajac się złapał za coś podnosząc jedną połowę do gory. Moim oczom ukazała wbudowana kanapa oczywiście na kształt półkola z mnustwem kolorowych poduszek.
-jeju jakie to.. ładne
- haha a co w tym ładnego zwykła kanapa tylko z zabezpieczeniem przed deszczem.
-tak ale wygląda bardzo fajnie
-usiądź. -usiadłam, a Zayn usiadł obok mnie. Bardzo obok. Za bardzo. Sięgnęlam do torebki po papierosy. Poczestowalam Zayna.
- w sumie mam swoje ale takich jeszcze nie palilem.
- bo to Polskie.
- czemu akurat polskie?
- bo jestem Polka i już do nich przywyklam.
Zayn zrobił na mnie duże oczy, lekko się zmieszalam.
-jesteś Polką?
- nooo tak, coś w tym złego?
-wręcz przeciwnie- Powiedzial to z zadziornym uśmiechem. Nie wiedziałam do końca o co mu z tyn chodziło, ale nie rozgrzebywalam tego. Włożyłam papierosa do buzi i odpaliłam. Zayn zrobił to samo. Palilismy przez chwile w ciszy. Kątem oka widziałam jak Zayn mnie obserwuje. O czym on kurwa myśli gdy tak patrzy?
- co? - popatrzyłam na niego. A raczej w jego oczy. Czy one muszą być tak wspaniałe?
- nic -odpowiedział obojętnie po czym sposcilam z niego wzrok kierując go przed siebie. Czulam ze wciąż na mnie patrzy.
- ej, jeżeli mam cos na twa... - zamknął moje usta pocałunkiem. Co się dzieje? Co on wyprawia? Powinnam się odsunąć? Jego usta byly takie miękkie. Muskal mnie swoimi wargami, a ja mimowolnie odwzajemnialam jego ruchy. Przygryzl lekko moją warge, po czym oplutl swoje dłonie wokół moich bioder i jednym ruchem przyciągnął mnie na siebie.

------------------------------
Jeeej, jednak ktoś to czyta.
Czekam na komentarze i nie wiem dlaczego tak dziwnie się dodaja.
Szczęśliwego Nowego Roku życzę :*

7 komentarzy:

  1. Nie widzę tutaj zakładki "spam", więc napiszę pod notką. Przepraszam, jeśli Cię to zdenerwuje.
    Chciałam Cię zaprosić na fan fiction o Zayn'ie. Miło by było poznać Twoją szczerą opinię. Na razie jest tylko prolog i bohaterowie. Chcę się dowiedzieć czy jest sens to ciągnąć, więc jeśli miałabyś ochotę i czas to zapraszam. Pozdrawiam i jeszcze raz przepraszam :)
    http://acceptance-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. a no więc .....KOCHAM TEGO BLOGA <3
    Pisz dalej <3
    Błagam <3
    Niech będzie +18
    Lool....ja mam 14 :P
    Ale pisz <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha oczywiście , ze będzie +18 prawdopodobnie już w następnym rozdziale : *

      Usuń
  3. Kiedy następny rozdział ? ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajnie napisane. Jestem pod wrażeniem i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń